Każda instalacja rurociągowa pracuje. Zmienia długość pod wpływem temperatury, odkształca się, przenosi naprężenia. Problem zaczyna się wtedy, gdy „pracuje” w sposób, którego nikt nie przewidział.
Efekty bywają spektakularne i kosztowne: pęknięcia połączeń, uszkodzone podpory, hałas w systemie, wygięcia tras, a w skrajnych przypadkach – awarie grożące wyciekami i koniecznością przestojów. I niemal zawsze da się je przewidzieć, bo wynikają z błędów popełnionych dużo wcześniej niż na etapie eksploatacji.
Wydłużenie termiczne oblicza się ze wzoru: ΔL = α × L × ΔT, gdzie:
Decydujące są dwa parametry: współczynnik rozszerzalności liniowej materiału (α) oraz różnica między temperaturą montażu a temperaturą roboczą.
Typowe wartości współczynnika α np. dla stali to ok. 0,012 mm/m*°C), a dla PP-R 0,15 mm/m*°C.
Jak to wygląda w praktyce? 10-metrowy odcinek rury PP-R, podgrzany z 8°C (montaż) do 70°C (praca), wydłuży się o około 93 mm. Ten sam odcinek ze stali – o około 7 mm. Skala jest nieporównywalna, ale obie wartości wymagają zaplanowanej kompensacji.
Instalacje przeciwpożarowe i oddymiające wymagają jeszcze więcej uwagi. Stalowy kanał oddymiający przy temperaturze pożaru 600°C może wydłużyć się o około 7 mm na każdy metr długości – co przekłada się na nawet 70 cm na 100-metrowym ciągu.
Punkt stały unieruchamia przewód i przenosi siły osiowe, poprzeczne oraz momenty, wyznaczając miejsce, względem, którego zachodzi kompensacja wydłużeń. Przejmuje siły wynikające z rozszczelności termicznej i przekazuje je na konstrukcję budynku lub konstrukcję stalową. Bez niego cały układ kompensacji traci sens, bo rura nie ma punktu odniesienia, względem, którego miałaby się rozszerzać.
Jakie wymaganie powinny spełniać punkty stałe?
Punkt stały nieodpowiednio dobrany – za słaby, niewłaściwie zamocowany lub zamocowany w złym miejscu – nie tylko nie spełnia swojej roli, ale generuje inne problemy: przenosi obciążenia w miejsca, które nie były do tego przeznaczone.
Siły, jakie potrafią pojawić się na punkcie stałym, sięgają w przypadku rur stalowych dużych średnic kilkudziesięciu kN w zależności od średnicy, długości odcinka i zakresu temperatur.
Punkt przesuwny umożliwia swobodny przesuw przewodu, dzięki czemu wydłużenia mogą być kompensowane w zaprojektowanych miejscach.
Warunkiem prawidłowego działania jest niski opór poślizgu. Zbyt ciasna obejma prowadząca, brak elementów ślizgowych lub ich praca poza dopuszczalnym zakresem przesuwu sprawiają, że punkt przesuwny przestaje przesuwać – czyli przestaje pełnić swoją funkcję.
| Często spotykany błąd: punkt projektowany jako przesuwny, w praktyce blokujący ruch, staje się przypadkowym punktem stałym – bez obliczonej nośności, bez świadomości projektanta i bez zaprojektowanego przeniesienia sił. |
Nawet dobrze zaprojektowana kompensacja termiczna może zawieść na etapie wykonania. Oto błędy, które pojawiają się najczęściej:
Gdy geometria trasy na to pozwala, najtańsza i najbardziej niezawodna jest kompensacja naturalna, czyli wykorzystanie zmian kierunku trasy (kompensacji typu L, U, Z) do absorbowania wydłużeń. Wymaga to jednak zostawienia odpowiedniego ramienia kompensacyjnego (LA), którego długość zależy od średnicy, materiału i przewidywanego wydłużenia.
Tam, gdzie trasa jest prosta i długa oraz nie pozwalająca na zastosowanie kompensacji naturalnej – w szachtach, na estakadach, w halach – stosuje się kompensatory mechaniczne (mieszkowe, dławicowe, soczewkowe). Wymagają one ścisłego przestrzegania wytycznych producenta dotyczących osiowości montażu i rozmieszczenia podpór.
Dobór systemu mocowania dla instalacji pracujących pod wpływem rozszerzalności termicznej to znacznie więcej niż wybór elementów z katalogu. Wymaga uwzględnienia przebiegu trasy, rodzaju materiałów, zakresów temperatur oraz sił działających na instalację.
Nasz dział techniczny wspiera zarówno na etapie projektowania, jak i realizacji. Efekt to mniej poprawek na budowie i instalacje, które po uruchomieniu zachowują się tak, jak zaprojektowano.
Masz pytania o dotyczące punktów stałych? Nasz dział techniczny chętnie pomoże.